Paralaksa tła

Co popsuło się / popsuliśmy w naszych Land Rover’ach? Epilog

Po naszych przygodach z naprawami "tak bardzo awaryjnych" Land Roverów w 2018, o których możecie przeczytać tu (część 1), tu (cz. 2) i tu (cz. 3), przyszła kolej na rok 2019. To będzie krótki wpis, przeczytanie go zajmie Wam, niecałe 15 sekund, ponieważ poza oponami i wiecznie zacinającymi się od kurzu zamkami tylnej klapy... z samochodami nic się nie działo. Wszystkie nasze auta całą drogę przejechały w zasadzie bezawaryjnie. Duża w tym zasługa Krzysztofa, który przygotował auta przed wyjazdem i dbał o nie w trakcie podróży.

W 2019 był z nami jeszcze Shrek... czyli Defender Marzenki, auto przygotowywane przez Robbila, który powoli staje się specem do Defenderów... Shrek zachorował dwa razy. Pierwszy raz jak skończyły mu się światła, a raczej przełącznik świateł, a drugi raz w Osh, kiedy puścił simmering prawej tylnej półosi. Obie ustarki naprawione "na miejscu", a żadna z nich nie unieruchomiła samochodu :)