Paralaksa tła

Co popsuło się / popsuliśmy w naszych Land Rover’ach? cz. 1

Co popsuło się w naszych samochodach...

Land Rovery się psują! Czy wiesz dlaczego kierowcy Land Roverów, już nie pozdrawiają się na drodze? Bo rano widzieli się w serwisie...

W zeszłym roku mieliśmy 4 auta, 3 Discovery II i jednego Defa, wszystkie z silnikami TD5 (2x EU2 i 2x EU3). Każde z aut jest wyposażone w pakiet ABC - Absolutny Brak Czegokolwiek - bez ACE (wycięte, założone zwykłe stabilizatory), bez pneumatyki, manualne skrzynie biegów, klimatyzacja dwustrefowa, lift 2", opony 235/85R16 (BF Goodrich AT) i reduktory z CDL. Każde auto podczas zeszłorocznej wyprawy przejechało ten sam dystans - 29 007 km, czyli razem zrobiliśmy 116 028 km.

Jechaliśmy w różnych warunkach - asfalt i autostrady, góry, strome i łagodne podjazdy i zjazdy, trochę trudnego terenu, kilkanaście razy przekraczaliśmy rzeki (największa głębokość - po maskę Disco) i strumyki, ponad 1000 km - po stepie i półpustyni, bardzo dużo szutrówek - gorzej i lepiej utrzymanych. Na każdym z etapów auta prowadzili inni kierowcy.

Mieliśmy dwa rodzaje awarii - pierwszy rodzaj, to awarie zawinione przez nas i drugi - zawinione przez konstruktorów Land Rovera.

Pierwsza awaria wystąpiła już w Polsce, na wysokości Radomska - nasze radia CB odmówiły posłuszeństwa - powód? Brak czasu, żeby je porządnie sprawdzić w bazie. Zresztą problemy z radiami CB ciągnęły się przez cały czas, nie udało nam się ich porządnie zestroić po drodze. Efekt był taki, że pierwsze auto w kolumnie nie słyszało tego ostatniego - było to bardzo uciążliwe. Nasza wina, czyli punkt karny dla fanów LR.

Druga awaria to przepalona żarówka w Defenderze - wymiana tak prosta, że zajęła 5 minut dziewczynie, która robiła to po raz pierwszy :) - niemniej wina Land Rovera, karny punkt dla LR. Wynik - 1:1

Trzecia awaria... skutki mogły być poważne, zwłaszcza, że właśnie zjeżdżaliśmy z wysokiej góry, całe szczęście - po asfalcie. W jednej z Dyskotek był źle zamontowany przewód podciśnienia i dotykał turbiny. Efekt był taki, że przewód stopił się i auto straciło wspomaganie hamulców. Znów nasza wina, bo składając źle zabezpieczyliśmy przewody, kolejny punkt karny dla fanów LR. Stan "meczu" 2:1. Aha - awaria została naprawiona przez Marzenkę i puszkę coca-coli... Auto po naprawie w trybie rally - jeździ do dzisiaj.

Czwarta awaria - a jakże - było ich więcej :) - poważna i to bardzo. W Gruzji, zaraz po wyjeździe z myjni, Krzysiek zauważył pod samochodem dużą plamę oleju. Okazało się, że pękła podstawa filtra oleju i na pracującym silniku wyciekał olej. Gdyby nie zostało to w porę zauważone, to stracilibyśmy silnik. Powód? Podczas dokręcania obudowy filtra do silnika, została pomylona kolejność dokręcania śrub i w wyniku naprężeń obudowa pękła. Nasza wina... nie wiedzieliśmy, że kolejność ma znaczenie... Znów punkt karny dla nas :( 3:1

Piąta awaria :( tym razem z poważnymi konsekwencjami. Montując snorkel nie dokładnie zabezpieczyliśmy skrzela w obudowie filtra powietrza. Efekt? Zabezpieczenie spadło i podczas jazdy w deszczu, silnik zaciągał wodę do filtra, który zamókł. Nie wiedząc o tym wjechaliśmy w góry, na trudną szutrową drogę. Silnik pracujący właściwie bez filtra powietrza zaciągał masę pyłu. W silniku powstała zatem mieszanka oleju z pyłem, jak się później okazało - zadziałało to jak pasta ścierna. Początkowo silnik nie brał oleju, ale pod koniec wyprawy, laliśmy już do silnika po 8 litrów oleju na 1000 km. Niemniej... auto wróciło do Polski na własnych kołach, owszem miało mniej mocy, słabiej sie uruchamiał silnik, ale... Disco dojechało. Prawdopodobnie gdybyśmy zaraz po zauważeniu awarii wymienili olej - silnik byłby sprawny do dzisiaj. A tak... punkt karny dla fanów LR - stan rywalizacji 4:1.

Awaria szósta, siódma i ósma...Piasta, piasta i piasta... czyli bolączka (?) LR. Nasze auta mają przebiegi rzędu 200.000 km i więcej. Piasty, które mieliśmy zamontowane były jeszcze oryginałami lub wymienionymi na piasty z mniejszym przebiegiem. Tą awarię nie wiem jak sklasyfikować, bo... dwie piasty padły, ze starości i przebiegu, a jedna przez to, że została przez nas źle dokręcona. Z drugiej strony czy przebieg 200 000 km dla piasty to mało? OK, niech będzie - 1 punkt karny dla nas, a 2 dla LR. Stan meczu - 5:3.

Koniec części I... póki co, przegrywamy z myślą brytyjskich konstruktorów - 5:3

Tomek